CSR – czyli właściwie co?

Fot. Shutterstock
Być może już kiedyś słyszeliście ten akronim. Być może nawet potraficie go rozwinąć? Ale czy wiecie, co tak naprawdę oznacza?

CSR – Corporate Social Responsibility – czyli społeczna odpowiedzialność biznesu lub po prostu odpowiedzialność biznesu. Występuje również pod nazwą etyki biznesu lub zrównoważonego rozwoju. To termin, który ma tyle definicji ile praktyków, a ku jeszcze większej dezorientacji wielu jego definicja ciągle ewoluuje. Dlatego nie będę przytaczać żadnej, bo mimo, że CSR jest złożonym procesem, to jego podstawowe założenie jest bardzo proste i polega na przestrzeganiu jednej zasady: byciu fair. Wobec pracowników, podwykonawców, konsumentów, inwestorów, środowiska, lokalnych społeczności. Bez wyjątków i bez drogi na skróty. CSR to nie strategia marketingowa, to filozofia i strategia działania firmy. Robimy to, w co wierzymy, bo chcemy działać w zgodzie z pewnymi wartościami i dawać innym przykład, że takie działania przynoszą zysk – nie tylko taki mierzony w złotówkach, ale również ten mierzony poziomem zaufania klientów i wzrostem wartości marki. Tylko czy w tym szalenie konkurencyjnym świecie to niezbyt idealistyczne podejście?



Oszustwa i skandale, korupcja, kryzys finansowy, skończoność zasobów naturalnych, zmiany klimatu i idące za tym katastrofy naturalne, masowe zwolnienia, łamanie praw pracowniczych, wykorzystywanie do pracy dzieci, piramidalne wynagrodzenia managerów, moralnie niepokojące reklamy... Przez lata uważano, że jedynym zadaniem biznesu jest generować zyski. Cena nie grała roli. Aż nagle ktoś zapytał: a gdyby tak pociągnąć firmy do odpowiedzialności za ich działania?

Rolą społecznie odpowiedzialnego biznesu jest napiętnować moralnie naganne zachowania firm. Dlaczego? Ponieważ osłabiają one społeczeństwo nadszarpując zaufanie publiczne, mają dezintegrujący wpływ na przedsiębiorstwa i szkodzą ich pracownikom. Wiele firm dostrzega konieczność stosowania zasad etyki w swojej działalności, nawet jeśli nie mają wdrożonej strategii CSR per se. Takie postępowanie firmy nazywają po prostu: zarządzanie ryzykiem. Oznacza to nic innego jak działania mające na celu zminimalizowanie potencjalnego ryzyka finansowego lub ryzyka związanego z utratą dobrego imienia.

Ale to dopiero początek. Zarządzanie ryzykiem to tylko jedna strona odpowiedzialności biznesu rozumianej prawidłowo. CSR to nie tylko zapobieganie złym praktykom. Prawdziwe pytanie jakie stawia CSR jest następujące: w jaki sposób przedsiębiorstwa przez zmianę swoich praktyk mogą zacząć robić coś dobrego dla społeczeństwa? Nie chodzi tu o jednorazowe działania, jak na przykład przeznaczenie części dochodów na cele dobroczynne. CSR to nie działalność filantropijna, choć oczywiście taki gest może mieć pozytywne skutki. Chodzi o coś głębszego. O postępowanie, które zaowocuje zmianą systemową, wielopoziomową – zmianą sposobu myślenia i sposobu działania. I tak dochodzimy do tego, czym CSR jest w istocie. A jest on miarą tego, w jaki sposób firma zarabia pieniądze – nie jak je wydaje.

To wymaga od przedsiębiorstw, aby stały się nie tylko podmiotami gospodarczymi, ale również podmiotami moralnymi. Dlatego tak ważne jest, aby zmiany w firmie była odgórna i aby zaangażowani w nią byli pracownicy na wszystkich poziomach organizacyjnej struktury. Bo CSR to nie pojedyncze akcje (jak niektórym się wydaje), ale długofalowa strategia zbudowana wokół kluczowych kompetencji, które wyróżniają firmę na tle konkurencji.

Etycy biznesu pytają nie tylko jak wygląda świat, ale również jak powinien wyglądać. Nie należy bać się kwestionować działań biznesu, ani krytykować tego, co uważamy za złe. Nie tylko firmy tworzą obraz tego, jak wygląda CSR. My również mamy na to wpływ. Swoimi wyborami możemy wspierać firmy, działania i inicjatywy, które uważamy za słuszne i negować te, których nie akceptujemy. Korzystajmy z siły jaką dały nam media społecznościowe, bądźmy świadomymi konsumentami, podejmując decyzje inwestycyjne weźmy pod uwagę również pozafinansowe wskaźniki. Warto choćby próbować zmieniać świat, który nas otacza. Te małe kroczki mogą być początkiem wielkiej zmiany. Każdy z nas może się do niej przyczynić. Zostawiam Was z tym wyzwaniem. Bądźcie autorami tej zmiany. A być może CSR za kilkanaście lat z niszowego zagadnienia stanie się powszechną praktyką i takie wpisy nie będą już potrzebne.
Trwa ładowanie komentarzy...